Wypadałoby powiedzieć parę słów o sobie, jednak jak w kilku zdaniach przedstawić wszystko, co kształtowało się w mojej głowie przez ostatnie dwadzieścia dwa lata? Przesiewając to przez sito banałów, jakich wymagają "krótkie opisy autora", mogę powiedzieć, że jestem tylko małym. szarym człowiekiem, który ma wielki, kolorowy bałagan w głowie. A jak to z bałaganem bywa, przychodzi taki moment, kiedy nie ma już wolnego kawałka podłogi umożliwiającego przejście od drzwi do łóżka - wtedy czas na porządki. I właśnie ten blog zamierzam potraktować jak metaforyczny pokój, do którego upchnę dręczące myśli niczym śmieci zamiecione pod dywan.
Nie będę pieprzyć o nowych notkach w każdy wtorek - nie oszukujmy się, to nie losowanie lotto, które ma się odbywać o określonej porze. Będę pisać, kiedy odczuję taką potrzebę - co godzinę, co dwa dni, raz na tydzień, czy miesiąc...
Gdyby mimo to, ktoś to jednak czytał - zapraszam serdecznie do dyskusji. Na jakikolwiek temat.
Pozdrawiam.
Dobranoc.
Nina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz